Wał Hadriana był jedną z największych inwestycji świata starożytnego. Przez prawie 300 lat stanowił skuteczną zaporę przed dzikimi plemionami z północy. Potężny mur pełnił też inne funkcje.

Popiersie cesarza Hadriana, znajdujące się w Muzeum Kapitolińskim

Popiersie cesarza Hadriana, znajdujące się w Muzeum Kapitolińskim

Panowanie cesarza Hadriana stanowiło przełom w historii Imperium Rzymskiego. Potężna machina wojenna, napędzona przez poprzednich władców, w końcu straciła impet. Skończył się czas podbojów i wytyczonego przez Wergiliusza ideału imperium sine fine (łac. imperium bez końca ). Granice cesarstwa nabrały namacalnych kształtów. Spośród nich zdecydowanie wyróżniała się granica północna. Tworzył ją bowiem potężny mur – wysoki na 6 metrów, długi na 80 mil (ok. 127 km), zbudowany z 18 milionów ociosanych kamieni. Pas fortyfikacji, zwany Wałem (bądź Murem) Hadriana, miał na celu nie tylko ochronę przed dzikimi plemionami Kaledonów. Równie istotna była jego funkcja symboliczna. Monumentalne dzieło stanowiło manifestację potęgi Rzymu, ale też świadectwo rezygnacji z dalszej ekspansji.

Wędrowny cesarz

Publiusz Aeliusz Hadrian był dobrym cesarzem. Rozpoczynając panowanie w 117 r. miał już za sobą długą karierę na publicznych urzędach. Cechowały go przede wszystkim niespożyta energia i jasno określona wizja Imperium. Zamierzał utrzymać potęgę cesarstwa – jego prestiż i zdobycze terytorialne. W tym celu odbywał liczne podróże nadzorując granice, zaprowadzając dyscyplinę wśród żołnierzy i nakazując wzmocnienie wałów, nadszarpniętych przez najazdy barbarzyńców.

Z perspektywy czasu można ocenić, że cesarz postępował mądrze. Rozciągnięte do granic możliwości Imperium nie udźwignęłoby ciężaru kolejnych podbojów. Jednak współcześni ostro krytykowali Hadriana. Wstrzymanie ekspansji dla wielu było oznaką tchórzostwa i nieudolności. Inni popadali w posępną zadumę, wspominając czasy kiedy nigdy nie ustawał szczęk oręża. W 121 r. Hadrian oddał Partom Mezopotamię i Armenię – tereny podbite za Trajana. Cesarz ocenił, że regiony te charakteryzuje nikła obronność, mogły też stać się zarzewiem konfliktu między Rzymem a Partami. Niepopularna decyzja przysporzyła mu jednak wrogów w senacie. Po wykryciu spisku cesarz skazał ich na śmierć. Odstraszyło to malkontentów i umożliwiło Hadrianowi realizowanie własnej wizji imperium.

Wał Hadriana

Wał Hadriana

W 121 r. Hadrian udał się w podróż po Galii i Germanii. Chciał osobiście ocenić obronność granic i nastroje żołnierzy w garnizonach. Dotychczasowy limes, wytyczony jeszcze za Domicjana i Trajana, spełniał swoją funkcję, nie było też oznak zagrożenia ze strony wolnych Germanów. Mimo to cesarz zdecydował się na gruntowną przebudowę pasa umocnień. Żołnierze rozpoczęli zatem wznoszenie potężnej palisady na całej długości granicy. Przecięte wzdłuż dębowe bale ustawiano płaską stroną na zewnątrz i wzmacniano poprzecznymi belkami. Trzeba było w tym celu ściąć tysiące drzew, ale gęste lasy Germanii zapewniały niemal nieograniczone źródło surowca. Budowa fortyfikacji zajęła kilka lat, ale militarne znaczenie palisady było wątpliwe. Większe znaczenie miała jej symbolika. Nigdy wcześniej granice imperium nie zostały wytyczone w tak dosłowny sposób. A przecież był to dopiero początek. Po uporządkowaniu spraw w Germanii cesarz udał się na północ.

Na krańcu świata

Rzymianie usiłowali ujarzmić Brytanię od czasów Juliusza Cezara. W dużej mierze udało się to legionom cesarza Klaudiusza w 43 r. Do Imperium włączono wtedy południowe tereny Wyspy. Podboju północy podjął się następnie Juliusz Agricola, jeden z najwybitniejszych dowódców Wespezjana. W 78 r. rozpoczął ofensywę, systematycznie wzmacniał też nowe ziemie budując sieć fortów. Postawione przez żołnierzy Agricoli umocnienia stały się później podstawą pod budowę Wału Hadriana oraz Wału Antonina.

Wał Hadriana

Wał Hadriana

Mimo sukcesów Agricoli Rzymianom nigdy nie udało się podporządkować północy Brytanii. Tereny dzisiejszej Szkocji zamieszkiwały celtyckie plemiona Kaledonów, skutecznie uprzykrzające życie najeźdźcom. Odwołanie Agricoli z Brytanii, a następnie rozpoczęcie wojny z Dakami wstrzymało przez pewien czas walki na północnych rubieżach cesarstwa. Ze względu na agresywne działania dzikich plemion, granica pozostawała miejscem nieustannych potyczek. Za panowania Hadriana do Kaledonów dołączyli Brygantowie, zwani przez Tacyta największym ludem Brytanii. Rzymianom szczególnie dał się we znaki ich bunt w latach 117-119.

W 122 r. do Brytanii przybył cesarz Hadrian. Prowadził pokaźne posiłki, mające ustabilizować sytuację na granicy. Nie zadowoliło go jednak samo wzmocnienie garnizonów. Stosunkowo spokojna Germania doczekała się olbrzymiej palisady. Nękana przez Kaledonów Brytania wymagała czegoś większego. W umyśle Hadriana musiała zakiełkować myśl, że jego nowe dzieło powinno nie tylko zabezpieczyć granicę, ale też zapierać dech w piersiach współczesnych i potomnych. Nie zabrakło mu inspiracji – wedle znanej legendy tyran Syrakuz, Dionizjos I, w 3 tygodnie wzniósł olbrzymią twierdzę Euryal, opasaną murem długości pięciu kilometrów. Hadrian podróżował też do Grecji, gdzie miał okazję przyjrzeć się pozostałościom po Długich Murach, łączących Ateny z portem Pireus. Nie bez znaczenia były dawniejsze przekazy z historii Grecji. Batalie pod Termopilami czy na Istmie poprzedzone były budową murów, które chroniły Hellenów przed barbarzyńcami. Wzniesienie wału między Imperium Rzymskim a Niziną Środkowoszkocką miało jednak nie tylko bronić mieszkańców południa, ale też dzielić dzikie plemiona i utrudniać im komunikację.

Wał Hadriana

Wał Hadriana

Inwestycja godna cesarza

Budowę Wału Hadriana rozpoczęto pod nadzorem władcy. W okolicach ujścia rzeki Tyne zbudowano dwa ołtarze ku chwale bóstw – Neptuna i Oceanusa. Hadrian nawiązywał do działań Aleksandra Wielkiego, który tym samym bogom miał oddać cześć na dalekim Wschodzie – nad rzeką Hydaspes. Następnie wzniesiono masywny Most Hadriana, wyznaczający jeden z krańców nowej linii granicznej. Dopiero po jego ukończeniu Rzymianie przystąpili do wznoszenia muru. Umocnienia, rozciągające się przez ponad 120 km pomiędzy Morzem Irlandzkim a Morzem Północnym, przez 6 lat budowało w pocie czoła 10 tysięcy legionistów. Intensywna praca była też metodą cesarza na utrzymanie dyscypliny wśród żołnierzy. Hadrian nie planował dalszych podbojów, ale chciał utrzymać wojsko w gotowości bojowej. Zajęci budową legioniści nie ulegali marazmowi ani nie byli skłonni do buntów. Pomagał w tym również autorytet cesarza, który dużo czasu spędzał w obozach wojskowych, razem z prostymi żołnierzami.

Nową linię fortyfikacji stanowić miał kamienny mur, szeroki na 3 m, wysoki na 4-5 m, do tego zaopatrzony w blanki. Od północnej strony planowano wykopać rów, szeroki na 9 m i głęboki na 2,7 m. Co milę stanąć miała strażnica lub fort (tzw. fort milowy). Mur tworzyć miały dwie równoległe, kamienne ściany, między którymi znajdowała się przestrzeń wypełniona gliną i tłuczniem. Po ukończeniu planowano go otynkować, aby jaśniał w słońcu i był widoczny z daleka. Poza murem miały też powstać wysunięte placówki, świadczące o roszczeniach Rzymian do północnych ziem Brytanii. Zaraz po rozpoczęciu budowy Hadrian ruszył wzdłuż planowanej linii muru, aż do jego przeciwległego krańca, który powstać miał nad zatoką Solway Firth.

Rzeczywistość czasem rozmijała się z planami. Na przykład koło fortu Chesters mur staje się znacznie węższy, niż początkowo zamierzano. Projekty modyfikowano więc na bieżąco, niezależnie od stopnia zaawansowania prac. Niekiedy trzeba było wyburzać fragmenty konstrukcji i zaczynać od początku. Po jednej ze zmian na całej długości umocnień powstawać zaczęły forty, oddalone od siebie o 10 km. Z drugiej strony mamy też przykłady żelaznej konsekwencji Rzymian. Cesarz Hadrian zażyczył sobie, aby bramy stawiano co 1,5 km. Jego rozkaz wykonano bardzo dosłownie – kilka z nich wychodzi prosto na urwiska lub tereny całkiem nieprzejezdne.

Niektóre odcinki wyjątkowo trudno było zaopatrzyć w kamień. Fragment zachodniej części muru był nawet początkowo konstruowany z… darni. Ten substytut stopniowo zastępowano jednak kamieniami.

Wał Hadriana

Wał Hadriana

William Bell Scott, Rzymianie wznoszą mur w celu obrony południa (1857 r.)

William Bell Scott, Rzymianie wznoszą mur w celu obrony południa (1857 r.)

Życie towarzyskie na Murze

Ochrona potężnego imperium, zapora przed barbarzyńcami, symbol potęgi i majestatu – jakże doniosłe były przyczyny wzniesienia Muru Hadriana. Wokół niego mieszkali jednak ludzie z krwi i kości, dzielący ze sobą trudy dnia codziennego.

Głównymi lokatorami muru i okolic byli oczywiście żołnierze. Nie zaliczali się do nich jedynie rdzenni Rzymianie lub tubylcy. Wał Hadriana stanowił kulturowy tygiel, złożony z mieszkańców Galii, Afryki czy Bliskiego Wschodu. Niektórzy z nich ściągali kobiety z rodzinnych stron lub poślubiali miejscowe. Za bramami szybko rozkwitały osady, w których przebywali cywile (często żony i dzieci żołnierzy), a także powstawały warsztaty, produkujące przedmioty na użytek wojska. W okolicach fortu Chesters zachowały się ruiny żołnierskich łaźni, do których doprowadzano wodę systemem akweduktów. Skarbnicą wiedzy na temat życia codziennego wokół Wału jest też fort w Vindolandzie. Dzięki specyficznej glebie, zawierającej znaczną ilość gliny, niektóre przedmioty zachowały się tam w doskonałym stanie. Wśród odnalezionych artefaktów znajdują się grzebienie, flakony, biżuteria czy fragmenty ubrań i butów. Jak dotąd udało się też odczytać ponad 900 tabliczek z listami. Dzięki nim możliwe jest wniknięcie w najbardziej intymne szczegóły życia mieszkańców Muru i okolic.

Romani ite domum

Następcy Hadriana, dysponując dobrą bazą wypadową w postaci wysokiego muru, pokusili się o dalsze podboje. Za Antoninusa przeprowadzono udane ekspedycje w głąb Kaledonii. W 142 r. żołnierze rozpoczęli wznoszenie kolejnej linii umocnień – 60 kilometrowego Wału Antonina, na linii Clyde- Forth. Nowych terenów nie udało się jednak ujarzmić i już kilkanaście lat później Rzymianie musieli ponownie wycofać się za Mur Hadriana. Ostatecznie umocnienia na linii Clyde-Forth zostały porzucone w 184 r. Od tego momentu Wał Hadriana stanowił jedyną zaporę przed wojowniczymi plemionami. Rzymianie nie próbowali już rozszerzyć swojego panowania na północ, ograniczając się jedynie do obrony wypracowanej pozycji. Jednak nawet to przychodziło im z coraz większym trudem. Pod koniec II w. Kaledonowie sforsowali Wał Hadriana i złupili pogranicze. Tym razem udało się ich powstrzymać przed dalszą ekspansją za pomocą wysokiego okupu. Septymiusz Sewer podjął jeszcze wysiłek przywrócenia porządku w Brytanii. Ambitne zamierzenia cesarza nie były jednak kontynuowane po jego śmierci. Karakalla wycofał wszystkie garnizony poza linie Wału Hadriana. Ciężar obrony północnej granicy stopniowo przejmowali miejscowi Brytowie.

W połowie IV w. miały miejsce wzmożone najazdy plemion celtyckich z północy wyspy i z Irlandii. Od 383 r. niszczejący Mur Hadriana nie był już nawet naprawiany. 18 lat później wycofano z niego załogę, a w 407 r. Rzymianie ostatecznie opuścili Brytanię. Reskrypt cesarza Honoriusza z 410 r. powiadamiał mieszkańców wyspy, że od tej chwili mogą liczyć wyłącznie na siebie samych.

Cud starożytnego świata

Wał Hadriana nie spełnił pokładanych w nim nadziei militarnych. Przez kilkaset lat chronił Rzymian przed najazdami z północy, ale nie naprawiany rychło podupadł. Monumentalna fortyfikacja z czasem zmieniła się w stertę kamieni.

Mimo to Mur Hadriana do dziś pobudza wyobraźnię. Ta niezwykłe rozległa fortyfikacja była jedną z największych inwestycji Cesarstwa Rzymskiego. Do dziś uważa się ją za jeden z cudów świata starożytnego, znajduje się też na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Nawiązania do dzieła Hadriana obficie pojawiają się w kulturze. Powszechnie znany jest między innymi Mur z powieści Pieśń Lodu i Ognia George’a R.R Martina. Autor przyznaje, że kreując tę lokację, wzorował się na Wale Hadriana. Mur z Gry o tron jest jednak znacznie większy – mierzy 200 metrów wysokości. Innym przykładem popkulturowego wykorzystania słynnej fortyfikacji jest gra karciana Rzymianie do domu! Kierując poczynaniami kaledońskich wodzów należy przegonić Rzymian ze strażnic na Murze Hadriana.

Pozostałości Wału wielokrotnie pojawiały się też w filmach. Przytoczyć warto tu chociażby Króla Artura , czy Robina, księcia Złodziei. Zabytek do dziś cieszy się dużym zainteresowaniem. W 2010 r., z okazji rozpoczęcia Brytyjskiego Tygodnia Turystyki, na całej długości Muru Hadriana rozpalono pochodnie. W wydarzeniu wzięły udział tysiące rekonstruktorów. Stojąc na pogrążonej w mroku fortyfikacji, oświetlonej jedynie wątłym światłem pochodni, przymykając oczy można było poczuć się jak rzymski legionista, uparcie strzegący granic upadającego imperium. W każdej chwili na horyzoncie mogą przecież zamajaczyć groźne sylwetki Kaledonów…

http://niezwykle.com/wal-hadriana-jedna-z-najwiekszych-inwestycji-swiata-starozytnego-mial-chronic-przed-barbarzyncami/#prettyPhoto