Czesi to naród, który uwielbia piwo. To nie tylko stereotyp – według statystyk z końca 2014 roku piją go najwięcej na świecie. Na jednego dorosłego Czecha przypadają aż 143 litry wypitego piwa rocznie. To niemal o połowę więcej niż w Polsce. Mimo tego, podczas gdy u nas PARPA planuje podwyżkę akcyzy na piwo, czeski minister finansów wyszedł z propozycją zupełnie odwrotną.

Sprawujący tę funkcję Andrej Babisz zaproponował obniżenie podatku VAT na piwo beczkowe o ponad połowę – z 21  do 10 proc. Nie jest to populistyczna propozycja. Ma ona sens – mówi minister.

Mniej przychylnie na sprawę spogląda premier Czech, Bohuslav Sobotka. Według niego, obniżenie podatku VAT na piwo może podnieść spożycie alkoholu, co jest w sprzeczności z polityką rządu. Czeska Partia Socjaldemokratyczna wyszła z kontrpropozycją dla idei ministra. CzSSD wolałaby zmniejszyć podatek na podstawowe produkty żywnościowe.

Tymczasem w Polsce
Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych planuje podwyższenie akcyzy na piwo do poziomu, który obecnie obejmuje wódkę. W praktyce, akcyza wzrosłaby z 0,48 zł do 1,43 zł w przypadku półlitrowej butelki czy puszki. Podwyżka nie dotknęłaby tylko branży piwowarskiej. Według ekspertyzy przygotowanej na zlecenie PARPA, w przypadku wina akcyza wzrosłaby z obecnych 1,58 zł do aż 6,84 zł za litr.

Wzrost akcyzy uderzyłby szczególnie w polskich producentów cydrów, którzy ostatnio zaczęli się w naszym kraju rozwijać. Więcej o pomysłach PARPA pisaliśmy tutaj.

Article source: http://pikio.pl/czeski-minister-finansow-chce-zmniejszyc-vat-na-piwo-o-polowe/