Siedzimy sobie w domach, jemy ciepłe posiłki, w tyłeczki też cieplutko. Oglądamy reklamy przerywane serialami i inne głupoty w kłamliwej telewizji. Tymczasem w Doniecku i Ługańsku jest zupełnie inaczej. Tam ludzie giną. Codziennie. Tam brakuje żywności, leków, środków czystości – wszystkiego. Czasem całe rodziny siedzą o głodzie i chłodzie z powodu ostrzału po kilkanaście godzin w piwnicach. Dzieci też. Jak to wygląda, można zapytać starszych, bo Polacy to przeżyli. Dla mojej Matki, która przeżyła powstanie warszawskie, trauma pozostała do dziś. Pragnę dodać, że mama pamięta doskonale Ukraińców mordujących bezlitośnie dziesiątki tysięcy warszawiaków, w tym starców, kobiety i dzieci. Z tym, że kobiety, zanim zostały bestialsko zamordowane, były wielokrotnie zgwałcone i oczywiście obrabowane.

a

         Nie wszyscy wiedzą że w samym Doniecku jest 7 tys. Polaków. Polaków, którzy nie wyjechali tam z własnej woli, a zostali po wschodniej stronie granicy w wyniku zdrady jałtańskiej. Zdradzili nas ówcześni zachodni sojusznicy, okazując swą perfidię i niewdzięczność za to, że broniliśmy ich tyłki na wszystkich frontach II wojny światowej. Nie tylko w Europie, bo na Dalekim Wschodzie Polacy walczyli również. Obecnie, ci ponownie nasi wielcy „przyjaciele”, robią wszystko co w ich mocy, by poróżnić nas z Rodziną Narodów Słowiańskich, przede wszystkim z wielkim, bratnim Narodem Rosyjskim.

         Nie polityka jest jednak tematem tego artykułu, a zwykła ludzka solidarność. Nie ma co liczyć na jakąkolwiek z organizacji pozarządowych, ponieważ nie pozwala im na to poprawność polityczna. Pomagają Ukraińcom. Polakom z Donbasu nie. Do Noworosji Ochojska nie pojedzie. Pojedzie wszędzie, ale nie tam. Na jakikolwiek rząd też nie ma co liczyć. Dla nich ważniejsi są islamiści niosący do nas przemoc i „kulturę” szariatu, niż Polacy za wschodnia granicą. Zresztą Polonia na Wschodzie jest zapomniana od zawsze. Jest na to wytłumaczenie. Polacy ze Wschodu, są na wskroś przepojeni patriotyzmem, a w Ojczyźnie patriotyzm jest czymś wysoce nagannym. Patriotyzm jest stale wyśmiewany w mediach, nie uczy się go w szkołach, a Patriotom publicznie ubliża się nazywając ich faszystami. Nawet biorąc pod uwagę uprawnienia dla naszych repatriantów i przybyszów z krajów islamskich, widzimy jawną niesprawiedliwość i łamanie Konstytucji w punkcie mówiącym o równym traktowaniu Obywateli. Inna sprawa, że tej równości od 1944 r. nie było i nic nie wskazuje na to, że będzie. Najważniejsi są obywatele rasy najwyższej, reszta z wyjątkiem rządzących się nie liczy. Nie ma co roztrząsać teraz przyczyn, dlaczego najwięksi wrogowie Polski i Polaków mają pozycję uprzywilejowaną w naszym umęczonym kraju. Nie dość, że pasożytują na żywym ciele naszego Narodu, to jawnie opluwają nas nie tylko na arenie międzynarodowej, ale w samej Polsce mają czelność oskarżać nas o niedokonane zbrodnie. My, zwykli obywatele, nie mamy niestety możliwości obrony przed tymi barbarzyńcami. Możemy jednak jeszcze pomagać sobie wzajemnie i nieść pomoc naszym Braciom i Siostrom w Noworosji. Nie na Wschodzie, bo na Białorusi polskie dzieci nie chodzą głodne jak co dziesiąte dziecko w Polsce, ale w strefie objętego wojną Doniecka i Ługańska.

       Pragnę wyrazić pogląd, że nie tylko więzy naszej przynależności plemiennej obligują nas do tej pomocy, ale również wiara, nakazująca miłosierdzie i miłość bliźniego. Jesteśmy narodem rycerskim, wiec również z tego powodu naszym obowiązkiem jest pomoc słabszemu i biedniejszemu.

         Nie ma co liczyć na bogatych niby Polaków. Nie ma co liczyć, bo przepisy prawa są tak u nas skonstruowane, że człowiek uczciwy bogactwa nie zdobędzie. Każde bogactwo śmierdzi. Ci co maja dużo pieniędzy, nie pomogą biednym. Przecież oni na biednych swoje bogactwo budują! To ludzie bez serca, bez zasad i etyki chrześcijańskiej. Zresztą szkoda o tym pisać, bo wszyscy o tym wiemy.

         Nie ma co liczyć również na hierarchów Kościoła, który po Soborze watykańskim II zmienia się na naszych oczach z Rzymskokatolickiego na żydokatolicki. Nie ma co się dziwić, skoro 80% członków Episkopatu, to masoni, albo żydzi, ew. masoni żydowskiego pochodzenia, mieszkający w pałacach i odżywiający się kawiorem i ośmiorniczkami jak „biedacy” z PO, którzy muszą walczyć o „demokrację”. Zresztą jedni są pod przemożną władzą masońskiego papieża całującego rabinów po rękach, drudzy marionetkami rządu światowego. Jedni i drudzy zgodnie z nauką Talmudu gardzą Polakami, szczególnie tymi zza wschodniej granicy.

         Jedyną instytucją w Polsce, koordynująca pomoc dla naszych rodaków z Doniecka i Ługańska, jest Cerkiew Prawosławna, choć większość Polaków oczekujących na pomoc, to katolicy.

         Dokładnie pomoc organizuje Stowarzyszenie Bractwo Prawosławne św. św. Cyryla l Metodego w Białymstoku E-mail: bractwocim@cerkiew.pl tel. 698-985-777. Zresztą kto chce przekazać cos naszym Rodakom, to kontakt znajdzie. W Warszawie można skontaktować się z Jewgienijem Tkaczowem, j.tkaczow@onet.pl ale Jewgienij ciężko pracuje na zmiany, więc nie podaję jego telefonu. Można dzwonić do Lilii Moszeczkowej tel. 695-404-340. Również w Warszawie jest cerkiew na Woli i Pradze. Nie ma problemu. Ja swoje dary przekazałem w restauracji Granat na Ochocie przy ul. Sąchockiej 5, gdzie zbiórką zajmuje się kierowniczka. Ciekawskich informuję, że moje możliwości są niewielkie, finansowe żadne, ale zawiozłem zupełnie nowe ścierki, prawie nową, pościel, trochę bandaży i książek tyle, ile uradziłem. Nie dorobiłem się samochodu, więc wszystko dźwigam na własnym garbie. Piszę o tym dlatego, ponieważ książki są własnością przede wszystkim Państwa, to jest osób, które ufundowały wydanie pierwszej książeczki obcej ideologii gender, a więc byłem tu jedynie Państwa pośrednikiem. Nie ostatni raz zresztą, bo dziś jestem w Lublinie i tu przekazałem następną porcję książek, prawie nie używany kożuch i trochę konserw, które z kolei otrzymałem od wspaniałych górników z Zagłębia Miedziowego. Znowu zawiozłem tyle, ile wytrzymały moje plecy. Obiecuję, że na tym nie poprzestanę. A więc drodzy Państwo, już dołożyliście swoją cegiełkę. Tu informuję, że zbiórką darów w Lublinie zajmuje się pani Ludmiła Saulina tel. 539-220-542. Dary można też bezpośrednio przekazywać w Kancelarii cerkwi.

       Przy okazji dowiedziałem się, że w czasie, kiedy był stan wojenny, miejscowy proboszcz prawosławny, Ksiądz Bazyli Roszczenko, przekazywał dary przychodzące z zagranicy nie tylko prawosławnym, ale również katolikom. Pamiętam ten czas. W ursusie ówczesny proboszcz z parafii pod wezwaniem św. Józefa Oblubieńca rozdawał dary najbogatszym miejscowym badylarzom, wywożącym całe bagażniki różnych dóbr. Biedni nie zawsze otrzymywali ochłapy. A gdyby przyszedł prawosławny?

       Ludzi dobrej woli uprasza się, by przekazywali przede wszystkim żywność, która się nie psuje. Więc konserwy, kasze, makarony itp., ale też środki myjące i piorące. Najbardziej cierpią dzieci, więc na wagę złota są różne odżywki, mleko w proszku, kaszki, pampersy. Polskie mamy wiedzą co najbardziej potrzeba, więc zostawiam to tym, którzy wiedzą ode mnie lepiej, choć myślę, że ciepłe, czyściutkie ubranka też się przydadzą. Co tu dużo gadać. Potrzebne jest wszystko to, co nam było potrzebne w stanie wojennym i za rządów junty wojskowej.

         Pierwszy tir z pomocą do Ługańska dotarł 8 stycznia. Późno, bo długo trwały formalności z załatwianiem formalności. Transport musiał jechać przez Białoruś i Rosję. Ukraińcy pomocy humanitarnej nie przepuszczają. Pewnie nawet gdyby przepuścili, to tira rozgrabiono by po drodze. Dowiedziałem się, że sam koszt transportu jest olbrzymi i wynosi 4 tys. euro. Drugi transport niebawem wyruszy do Doniecka. Dlatego, aby były pieniądze na opłaty, uprasza się Ofiarodawców o wpłaty na konto Stowarzyszenia Bractwa Prawosławnego św. św. Cyryla i Metodego nr: 07 1050 1823 1000 0023 3349 8596

          Jak wygląda sytuacja naszej Polonii w Doniecku, proszę wejść na stronę: http://novorossia.today/polska-szkoła-w-donbasie-prosba-o-pomoc/

         Na tej stronie znajduje się numer rachunku na który można wysłać pomoc dla siedziby Polonii i polskiej szkoły. Tam liczy się każda złotówka!

           Wiem, że ten tekst jest za długi. Poza tym sam żebrzę o pomoc na wydanie następnej książki obcej ideologii gender. Jednak żółć mi się ulewa słysząc, że polski rząd przyjmuje islamskich gwałcicieli i zapewnia im królewskie warunki w Polsce, że przeznacza na pomoc dla Ukrainy 4 miliardy zł, a Polaków ze Wschodu ma w miejscu najwyższego pożądania pederastów. A na co te miliardy? Na zakup bomb, które spadną na Donieck i Ługańsk?

Dyżurny Psychiatra Kraju,

Cezary Piotr Tarkowski

Tags : , , ,

Article source: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pomoc-dla-polakow-w-doniecku-cezary-piotr-tarkowski-2016-02